Spoiler - o kobietach prowadzących działalność gospodarczą i ZUS


Pierwszy post na blogu to z reguły rozprawka - po co, na co i dlaczego taki blog. Darujmy to sobie.


Niewątpliwie natomiast zawsze musi być jakiś impuls, który powoduje, że zaczyna się o czymś pisać. Tym bardziej ten impuls musi być silny, jeżeli zajmujesz się czymś od kilku, kilkunastu lat i jakoś do tej pory nie widziałeś/widziałaś potrzeby przelania swoich myśli na papier (errata - ekran komputera). A tak było i w moim przypadku.
Teraz jednak chcę o czym napisać, co wydaje mi się bulwersujące, podważające zaufanie (z przymrużeniem oka) obywatela do państwa ale też szkodliwe dla biznesu, a szczególnie small biznesu.

Jest taka grupa społeczna, której wszyscy wiele zawdzięczamy. Te osoby to nie tylko zwykli prowadzący/prowadzące działalność gospodarczą, ale też biorący na swoje barki o wiele wiele więcej. Czekaj - oczywiście wszystkim bywa czasami ciężko, ale uwierz - te osoby to współczesne „siłaczki”, nieuczciwy kontrahent to często tylko ułamek problemów z którymi ONE się mierzą.

Jak już się zapewne domyślasz drogi Czytelniku mowa o Kobietach, a w tym wypadku konkretnie kobietach prowadzących działalność gospodarczą. Nie wiem jak Ciebie, ale mnie zwyczajnie wkurza sytuacja kiedy w „demokratycznym państwie prawnym urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej” (cytat za art. 2 Konstytucji RP) komuś (czytaj: urzędnikowi ZUS) może w ogóle przyjść do głowy żądanie za okres wsteczny zwrotu pobranych świadczeń z tytułu urodzenia dziecka.
Sam jestem ojcem i wiem ile pracy matka prowadząca działalność gospodarczą wkłada nie tylko w swoją firmę, ale też w rozwój, wychowanie i codzienność z dzieckiem (dziećmi) /pozdrawiam żonę:)/
Tym bardziej trudno jest zrozumieć praktykę żądania zwrotu świadczeń, które ów ktoś ma czelność nazywać „wyłudzonymi”. Jakie argumenty podnosi taki urzędnik? Proste - jak można było zapłacić wyższe składki, aby otrzymać większe świadczenie? Wydawałoby się, że odpowiedź powinna być jeszcze prostsza. Jak można było: normalnie. Jeśli coś nie jest zakazane to jest dozwolone. Tym bardziej jeśli coś reguluje ustawa, która sama wskazuje na taką możliwość. Zakładając, że wspomniany art. 2 Konstytucji nie jest tylko pustym sloganem to padające słowa o „wyłudzeniach” powinny być uznane wręcz za znieważające.

W następnym poście ustosunkuję się do żądań ZUSu bardziej merytorycznie - może komuś to pomoże. Jeśli już teraz chcesz dowiedzieć się więcej zapraszam na moją stronę: www.twarowski.pl

Komentarze

  1. Bardzo wiele kobiet odnosi teraz sukcesy i to głównie dlatego, że wiedzą w jaki sposób podejść do biznesu i od jakich kroków tutaj zaczynać. Kluczowa moim zdaniem jest wiedza na temat ekonomii, którą można zdobywać na studiach, ale też bez problemu we własnym zakresie. Na przykład na stronie https://ekonomik-kielce.edu.pl/ są bardzo interesujące informacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pamiętajcie - wiele się zmienia, jeśli jest to robione na firmę. Ja przekonałam się o tym jakiś czas temu, dlatego od teraz korzystam sobie z doradztwa w biznesie, aby nie popełniać więcej takich błędów. Dla mnie takie doradztwo jest bardzo ważne, ponieważ dzięki temu wiem, co trzeba, co muszę i na razie rozwiązania warto się decydować. Prowadzicie swoje biznesy? Robicie już to długo? Moja firma na rynku stosunkowo jest niedawno, więc bez doradztwa na pewno bym sobie nie poradziła. Polecam sprawdzić firmę https://pla.partners/ . Oni na pewno pomogą każdemu.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Prawnicze bla bla bla i co z niego wynika

Wybory korespondencyjne - opinia prawna

Od początku zmierzałem do końca